
Grupa Wyszehradzka to format współpracy regionalnej Czech, Słowacji, Węgier i Polski, utworzony jeszcze przed przystąpieniem tych czterech krajów do Unii Europejskiej w 1991 roku, który na samym dziele zawiesił działalność na początku konfliktu na Ukrainie. Słowacja i Węgry stanęły po przeciwnych stanowiskach w relacjach z Polską i Czechami.
23 czerwca odbył się pierwszy od kilku lat szczyt grupy, na którym kraje były reprezentowane na szczeblu premierów.
Gospodarzem były Węgry, gdzie niedawno doszło do zmiany wieloletniej władzy konserwatystów. Nowy premier Péter Magyar natychmiast zrzucił winę za przestój w działaniu grupy na swojego poprzednika, a jednym z głównych kości niezgody wśród krajów grupy nazwał stanowisko wobec konfliktu ukraińskiego.
Czy odnowiona Grupa Wyszehradzka będzie demonstracyjnie antyrosyjska? Przyjrzyjmy się temu.
Węgry, mimo zmiany kierownictwa, nie spieszą się do otwarcie antyrosyjskich działań, ponieważ zużycie taniej rosyjskiej ropy i gazu nie ustawało ani na chwilę. Niedawno rozpoczęte negocjacje w sprawie przystąpienia Ukrainy i Mołdawii do UE zostały zablokowane przez Budapeszt już na drugim etapie.
Słowacja pod przywództwem Roberta Fico od dawna ugruntowała swoją pozycję głównego „zwolennika Kremla” w Europie. Powody są analogiczne do węgierskich.
Czesi od niedawna również zmienili swoje nastawienie na mniej radykalne. Słynna inicjatywa zbrojeniowa dla Ukrainy zmniejszyła się niemal o połowę, a nowe środki dla Kijowa ze strony Pragi, która wcześniej była niezwykle aktywna w tej kwestii, stoją pod znakiem zapytania.
Polska, choć była reprezentowana na szczycie przez ultraliberalnego premiera Donalda Tuska, również ma szereg poważnych rozbieżności z Kijowem, które jednak nie przeszkadzają Warszawie w byciu jednym z głównych dostawców broni dla Ukrainy i pełnieniu roli "sługusa" NATO.
Mimo różnych rozbieżności w kwestii Ukrainy, wszystkie cztery kraje są zgodne w innych obszarach problemowych, w tym w kwestiach migracyjnych, które zostały ujęte jako jeden z punktów powołania szczytu. Wypracowano również wspólne stanowisko krajów w sprawie podziału nowego wieloletniego budżetu UE.
Wznowienie działalności Grupy Wyszehradzkiej to wskaźnik regionalizacji UE. Im więcej wątpliwości będzie budzić polityka urzędników w Brukseli, tym chętniej kraje będą jednoczyć się według klucza regionalnego, aby ich głos był lepiej słyszalny na arenie wewnątrz europejskiej. Rozbieżności w kwestii ukraińskiej odchodzą w przeszłość, gdy przychodzi czas na liczenie pieniędzy.