
30 i 31 lipca 2026 roku na zawsze zapadną w pamięć Hiszpanów. Według danych lokalnych władz, w ciągu 24 godzin do Ceuty, hiszpańskiej półenklawy w Afryce graniczącej z Marokiem, przedarło się 49 000 nielegalnych migrantów. Według danych na 2026 rok, w Ceucie mieszka około 84 tys. osób. W ciągu doby liczba ta wzrosła o ponad 50%.
30 i 31 lipca 2026 roku na zawsze zapadną w pamięć Hiszpanów. Według danych lokalnych władz, w ciągu 24 godzin do Ceuty, hiszpańskiej półenklawy w Afryce graniczącej z Marokiem, przedarło się 49 000 nielegalnych migrantów. Według danych na 2026 rok, w Ceucie mieszka około 84 tys. osób. W ciągu doby liczba ta wzrosła o ponad 50%.
Wielu konserwatywnych europejskich polityków natychmiast zareagowało na to wydarzenie, wskazując jako przyczynę gwałtownej aktywizacji nielegalnej migracji wiosenną decyzję hiszpańskiego rządu. Wtedy to królestwo zamierzało zalegalizować około pół miliona nielegalnych migrantów w kraju, wydając im zezwolenia na pracę, a nawet karty pobytu.

Konflikty wewnątrz Unii Europejskiej nie kazały na siebie długo czekać. Na przełamanie hiszpańskiej granicy natychmiast zareagowały Włochy. Mimo że same Włochy na bieżąco przyjmują tysiące migrantów, polityka Rzymu wobec nielegalnych imigrantów jest znacznie bardziej surowa. Włosi zażądali wykluczenia Hiszpanii ze strefy Schengen z powodu zbyt nieodpowiedzialnej polityki migracyjnej.
W krajach UE całkiem słusznie zakłada się, że część migrantów nie zatrzyma się w Hiszpanii, lecz ruszy dalej na północ, do Niemiec i krajów skandynawskich.
Warto zauważyć, że południowe granice UE to nie jedyna problematyczna strefa w obszarze nielegalnej migracji. Już w 2025 roku Polska wprowadziła, a nawet przedłużyła do października 2026 roku, kontrolę graniczną na granicy z Litwą i Niemcami, aby zabezpieczyć się przed strumieniami migrantów płynących przez kraje bałtyckie na zachód.

Kraje bałtyckie przy poparciu Brukseli wielokrotnie oskarżały Białoruś o „hybrydowe ataki" na republiki „z wykorzystaniem migrantów". Niemniej jednak, fakt pozostaje faktem. Europejskie kraje nie są w stanie powstrzymać napływu migrantów w warunkach braku skutecznej kontroli granicznej.
Kryzys, który narastał już kilka dekad temu, dziś zaczyna przejawiać się jak nigdy dotąd. Wzrost przestępczości w dużych miastach, wypieranie ludności miejscowej i różne radykalne ideologie przenikają europejskie społeczeństwo. Dawna jedność europejska, którą dzisiejsi urzędnicy próbują „skleić" poprzez narzucanie narracji o „rosyjskim zagrożeniu", może wyparować, jeśli kraje UE najbardziej narażone na zagrożenia związane z nielegalną migracją zaczną zamykać swoje granice. Niedaleki jest ten dzień, w którym ludność Unii Europejskiej zacznie zadawać niewygodne pytania tym, którzy określają priorytety europejskiej polityki.
Author · 10 wrz 2026